Pamiętam bardzo dobrze zapach piekarni tuż obok podstawówki. Chodziło się tam po ogromne paluchy z makiem, bułeczki łączone po sześć, czasami rogaliki z budyniem, cynamonkę albo kopiec malutkich pączusiów. Lukrowanych tak obficie, by maluch oblepił sobie opuszki palców i skrawek sweterka.
Po powrocie ze śnieżnej krainy, odespaniu bezsilności i smutków, rano z kubkiem termicznym wyruszyłam na spacer do sklepu. W mailach pytacie o pączki. Będę robiła je przez kolejne dni. Dzisiaj na oswojenie, takie na jeden kęs.
35 sztuk
Mini pączki
Potrzebne składniki:
-zaczyn: 15 g świeżych drożdży, 1/4 szklanki ciepłego mleka, 1 łyżeczka cukru
– ciasto: 200 g + 50 g mąki bezglutenowej (użyłam 100 uniwersalnej, a pozostałą zastąpiłam owsianą bzgl), 3/4 szklanki letniego mleka, 2 łyżki cukru pudru, 1 jajko, 4 żółtka, 1 łyżeczka majonezu
– lukier: 1 szklanka cukru pudru, 2 łyżki ciepłej wody
– 500 ml oleju do smażenia
Sposób przygotowania:
Drożdże pokrusz do miseczki, zasyp cukrem, zalej mlekiem. Rozmieszaj i odstaw do zgęstnienia i wyrośnięcia w ciepłe miejsce na 15 minut.
Mąkę przesiej dwukrotnie z cukrem pudrem. 200 g przesyp do miski, zrób dołek.
Białko jaja ubij na sztywną pianę, dodaj majonez, a następnie żółtka.
Do mąki dodaj zaczyn, jajka oraz mleko. Wymieszaj, najlepiej wyrabiając mikserem z końcówką do drożdżowego.
Luźne ciasto przełóż do czystej miski oprószonej mąką, przykryj ściereczką i odstaw do podwojenia objętości w ciepłe miejsce- nawet do 2 h.
Wyrośnięte ciasto zagnieć na blacie z pozostałą mąką i rozwałkuj na gruby placek. Małym kieliszkiem wykrawaj pączusie.
Przykryj ściereczką i odstaw na 30 min.
W garnku rozgrzej tłuszcz. Posiadacze termometru cukierniczego kontrolują aby temperatura wynosiła 170 stopni C.
Wyrośnięte pączki wrzucaj na gorący tłuszcz i wyławiaj po minucie łyżką cedzakową na ręcznik papierowy.
Lukier przygotuj mieszając wodę z pudrem i oblewaj nim ciepłe pączusie.
Smacznego!
Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej
[instagram-feed]
Odkąd rozpoczęłam eksperymenty nad stworzeniem czegoś, co mogłabym jeść nie obawiając się glutenu, gotowanie i pieczenie stało się moją wielką pasją i pozytywną „obsesją”. Pomyślnie udało mi się przebrnąć przez wiele niepowodzeń. Moim udziałem był też niejeden mniejszy czy większy sukces. Wszystko to sprawiło, że dziś w pełni mogę cieszyć się przebywaniem w kuchni i dzieleniem się moimi osiągnięciami z innymi. Jestem szczęśliwą autorką książki, traktującą publikowanie na blogu jak pracę zawodową, dla której wstaję każdego ranka. Moja kuchnia to miejsce bezglutenowe i wegetariańskie oraz coraz częściej zupełnie bezmleczne. Serdecznie zapraszam!
Copyright © Natchniona.pl 2018. Wszystkie prawa zastrzeżone.
M….. pączki :*
Kusisz :*
Marza nam się takie jeszcze ciepłe
Zapraszamy do nas :0
http://perfect-cook.blogspot.com/
Dziękuję za przepis na pączki:)
Wyglądają apetycznie;)
Weroniko jakiej firmy świeże drożdże stosujesz?
Które na pewno są bez glutenu?
Pozdrawiam serdecznie
Ewa
Dr.Oetker kiedyś. Jak mam w zapasie to Doves Farm również suszone.