O niezwykłej wodzie z cieciorki pisałam już przy okazji piankowego musu czekoladowego. Idealne bezy bez dodatku jajek były dla mnie nie lada wyzwaniem i wcale nie miałam ochoty otwierać już kolejnych puszek i przeżywać kolejnych rozczarowań marnując energię własną i piekarnika.
Przypomniałam sobie jednak jak wiele nieudanych prób przeszłam ze zwykłymi bezulkami, które wcale nie chciały wyrastać, albo przypalały się bez ostrzeżenia. Jak trudno było mi zlepić drożdżowe rogaliki albo sklecić sensowny przepis na chleb. To co kiedyś wydawało się odległe, poza zasięgiem, dziś jest oczywiste i banalne. Tak jak lekarze nie powinni mówić, że ktoś jest nieuleczalnie chory, tak osoby spędzające 3/4 czasu w kuchni nie mogą powiedzieć, że nie da się czegoś ugotować czy upiec. Dzisiaj to wiem.
Bezy bez jajek potrzebują czasu. Moje subiektywne oko wychwyciło trzy żelazne zasady:
♥ Tak jak przy klasycznej bezie, tak i tutaj dodawanie cukru rozpoczynamy z chwilą osiągnięcia idealnej, zwartej, puszystej i sztywnej piany.
♥ Powolne dodawanie kosmicznej ilości (drobnego) cukru to najważniejszy etap. Jeżeli korzystamy z miksera ręcznego i naprawdę boli nas ręka to znaczy, że świetnie się spisujemy!
♥ Bezy spokojnie suszą się w piekarniku. Nie podkręcamy temperatury, nie otwieramy piekarnika. Jeżeli ktoś łapczywie wyciągnie je zbyt prędko i spróbuje zjeść jedną, w dłoni pozostanie tylko upieczona czapeczka, a środek pozostanie na blaszce.
Powodzenia!
8 sztuk
Mini pavlove bez jajek
składniki
– woda pozostała po odcedzeniu puszki cieciorki (u mnie dokładnie 150 ml)
– 225 g drobnego cukru do wypieków
– 1 łyżeczka octu winnego
– 1 łyżka mąki ziemniaczanej
– śmietana i owoce do podania (np. kokosowa)
wykonanie
Wodę przelej do dużej miski i ubijaj około 5- 7 minut, tak długo aż powstanie puszysta, sztywna piana. Masa nie może być ani trochę płynna. Możesz wykonać słynny test i odwrócić miskę do góry dnem tuż nad swoją głową. Jeżeli piana zlepiła Twoje włosy szybko pędź pod prysznic, a następnie otwieraj kolejną puszkę.
Przystąp do drugiego etapu czyli łączenia piany z cukrem. Mozolnie ubijając dodawaj stopniowo cukier- najlepiej łyżka po łyżce. Za każdym razem dokładnie ubij by dobrze się rozprowadził.
Na koniec wsyp mąkę, wlej ocet i krótko wymieszaj.
Pianę przełóż na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Zachowaj odstępy ponieważ bezule urosną w piekarniku.
Piecz, a raczej susz (!) w temp. nieprzekraczającej 130 stopni C przez około 1, 5 h. Po tym czasie wyjmij blachę na blat (rzecz jasna lepiej podłożyć kawałek ścierki, cokolwiek) i daj bezom odpocząć. Po wstępnym przestudzeniu bardzo delikatnie odklejaj od papieru i przekładaj na kratkę.
Całkowicie przestudzone bezy pokryj śmietaną i dodatkami i odetchnij z ulgą!
Enjoy!
Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej
[instagram-feed]
Odkąd rozpoczęłam eksperymenty nad stworzeniem czegoś, co mogłabym jeść nie obawiając się glutenu, gotowanie i pieczenie stało się moją wielką pasją i pozytywną „obsesją”. Pomyślnie udało mi się przebrnąć przez wiele niepowodzeń. Moim udziałem był też niejeden mniejszy czy większy sukces. Wszystko to sprawiło, że dziś w pełni mogę cieszyć się przebywaniem w kuchni i dzieleniem się moimi osiągnięciami z innymi. Jestem szczęśliwą autorką książki, traktującą publikowanie na blogu jak pracę zawodową, dla której wstaję każdego ranka. Moja kuchnia to miejsce bezglutenowe i wegetariańskie oraz coraz częściej zupełnie bezmleczne. Serdecznie zapraszam!
Copyright © Natchniona.pl 2018. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Pani Weroniko,
daj BEZOM odpocząć, nie BEZĄ.
Przepis świetny. Pyszności!
P.S. Drobny błąd muszę wytknąć, bo matura zdana, ale edukacji nie koniec
Pozdrawiam
wielkie upsss! dziękuję
Dzień dobry.
Mam pytanko, czy bezy wyjdą z wody z moczenia suchej cieciorki czy tylko woda z puszki ma takie właściwości?
Pozdrawiam
Można ubić wodę po gotowaniu cieciorki, ale trzeba ją jeszcze odparować na ogniu.
Zrobiłam! W smaku bardzo dobre. Wogóle nie wyczuwa sie smak ani zapach cieciorki. Tylko nie wiem czemu mi opadły , no i nie są tak jasne jak twoje, Weronika. Robiłaś może z tego większy , rozmiarowo, placek? Myślisz, że wyjdzie?
Dziękuję za przepis , przyda się na słodkości szkolne.
Ja, zwykle pokrywam Pavlową zmieszanym bydyniem waniliowym z bitą śmietaną , a na to truskawki, maliny i jagody. Moja koleżanka serwuje z bitą śmietaną i lodami waniliowymi+ owoce na to. Obydwa sposoby są dobre
Robiłam tylko takie jak na zdjęciu. Moje pierwsze były kompletnie surowe w środku. Jezeli opadły to piana mogła być niedostatecznie ubita, a jeżeli chodzi o kolor to możliwe, że cukier nie połączył się dobrze z masą. Jeszcze raz czytamy porady i do dzieła
Witam, czy można zastapic cukier ksylitolem?