Nie wiem czemu chwalę się tym przepisem dopiero dziś- wymyśliłam go dawno temu 😛 Pierwotnie nadałam owym muffinom nazwę „korzenne”, od przyprawy którą dodaję Wczoraj przechrzciłam je jednak na „Muffiny śniadaniowe z bakaliami”.
Są mięciutkie i wypełnione ulubionymi dodatkami (u mnie obowiązkowo z orzechami i żurawiną). Jabłka sprawiają, że po upieczeniu ciasto jest lekko wilgotne, więc nie pomijaj ich przy sporządzaniu listy zakupów 😉
Idealne na drugie śniadanie Moim zdaniem proporcje są świetnie wyważone. W czasie bożonarodzeniowego szaleństwa, na bazie tych właśnie niewinnych poduszeczek, przygotowuję pyszny, świąteczny keks. Ale o tym, w późniejszym terminie
Moje dzisiejsze muffiny upiekłam w foremkach silikonowych. Świetnie się sprawują- nie trzeba ich natłuszczać i nie ma też potrzeby używać dodatkowo specjalnej formy do muffin.
Jeżeli nie posiadasz takich foremek, użyj papierowych papilotek i blachy z wgłębieniami na muffiny.
przepis na 20 sztuk
Muffiny śniadaniowe z bakaliami:
Potrzebne składniki:
¨ 5 jajek, 200 g cukru, 250 g mąki bezglutenowej lub pszennej/razowej/ orkiszowej, 1 łyżka oliwy lub oleju, szczypta soli
¨ 3 jabłka, 50 g orzechów włoskich lub laskowych, 50 g żurawiny (lub innych bakalii), przyprawa korzenna lub cynamon do smaku
¨ Papilotki, masło/ oliwa do natłuszczenia
Sposób przygotowania:
Piekarnik nagrzej do temperatury 170 stopni C. Natłuść papilotki i umieść je w formie do muffin.
Obierz jabłka i pokrój w kostkę. Posiekaj bakalie. Przesiej mąkę. Oddziel żółtka od białek.
Białka ubij ze szczyptą soli na sztywną pianę. Odstaw. W innej misce utrzyj żółtka z cukrem na kogel- mogel. Dodaj oliwę.
Wymieszaj mąkę z jabłkami, bakaliami, przyprawą. Do dużej miski przelej żółtka. Dodaj sypką mieszankę i dobrze wymieszaj. Połącz delikatnie z ubitą wcześniej pianą.
Przełóż ciasto do papilotek, wypełniając do 2/3 wysokości. Jeżeli twoja forma na muffiny ma za mało wgłębień, upiecz jedną porcję, a następnie pozostałe.
Piecz około 30 minut.
Smacznego.
Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej
[instagram-feed]
Odkąd rozpoczęłam eksperymenty nad stworzeniem czegoś, co mogłabym jeść nie obawiając się glutenu, gotowanie i pieczenie stało się moją wielką pasją i pozytywną „obsesją”. Pomyślnie udało mi się przebrnąć przez wiele niepowodzeń. Moim udziałem był też niejeden mniejszy czy większy sukces. Wszystko to sprawiło, że dziś w pełni mogę cieszyć się przebywaniem w kuchni i dzieleniem się moimi osiągnięciami z innymi. Jestem szczęśliwą autorką książki, traktującą publikowanie na blogu jak pracę zawodową, dla której wstaję każdego ranka. Moja kuchnia to miejsce bezglutenowe i wegetariańskie oraz coraz częściej zupełnie bezmleczne. Serdecznie zapraszam!
Copyright © Natchniona.pl 2018. Wszystkie prawa zastrzeżone.
No i znów muszę przyznać, że pyszne były.

A tak na marginesie, to ciekawe tło. Nie wpadłabym na to, żeby w tym miejscu jest sfotografować.
Hmm… to tło, to tak jakoś przez przypadek. Pierwotny plan był inny, ale spontanicznie się zmienił 😀
Witam,
dziękuję za wpis na moim blogu. Dzięki niemu zawitałam na Twojej stronie i już wiem, że będę często „natchniona” Twoimi przepisami:) Przepisy bardzo mi pasują a już jutro będę miała okazję wypróbować jeden z nich. Masz może jakieś swoje ulubione ciasto, które szczególnie warto polecić?
Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz dziękuję za wpis:)
Gula
Witam serdecznie w moich „progach”!

Bardzo mi miło.
Myślę, że ciasta godne polecenia to np. dla wielbicieli kremu: Aksamitka (wpis: „Ciasto nazwy poszukujące”), rolady i ostatni hit- Rafaello
Rekomenduję też (choć bardziej to deser) Tiramisu, na własnego wyrobu bezglutenowych biszkoptach.
Z tych troszkę mniej tłuczących, np. ciasto marchewkowe z dodatkiem orzechów włoskich- mniaaaaaam lub niedawno dodany piernik.
Nawet jest w czym szukać 😀
Pozdrowienia
Weronika!
Silikonowe foremki? Niezły wynalazek. Gdzie je kupiłaś?
Wynalazek już stary
Te są z „Duka” ale czasami można spotkać tanio w marketach i to w najróżniejszych kształtach.
Witam, jestem stałą czytelniczką Twoich przepisów i kilka już robiłam. Mam pytanie odnośnie tych muffinek – a co z sodą, bo nie widzę w przepisie a bardzo bym chciała zrobić gdyż ostatnio moje dzieci oszalały na punkcie muffinek (swoją drogą robiłam na mące gryczanej polecam rewelacja!!!). Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam. Hania
Nie używam do tych babeczek sody
Bez, też wychodzą przepyszne.
Weroniko a czy ten przepis bedzie dobry rowniez do takich metalowych foremek-misie w tym przypadku dla mojego małego łasucha.A moze mozesz mi cos podsunac ktory bedzie dobry???tak zeby udalo sie je wyjac????
Jak najbardziej. Foremkę należy dobrze natłuścić i misie powinny wyskoczyć
Super dziekuję Ci bardzo za podpowiedz:-))))Jutro będziemy piec:-)))))
Muffinki przepyszne!zarówno w wersji tradycyjnej – robione przez syna – jak i bezglutenowej – w moim wykonaniu
warto wspólnie spędzać z dziećmi czas w kuchni:)
To bardzo miłe chwile
Pozdrawiam
Mogę cukier zastąpić miodem?
Jeśli jak to w jakiej proporcji? 
Nie, to są babeczki biszkoptowe. Możesz dodać ksylitol lub inny sypki słodzik.