Z okazji Tłustego Czwartku postanowiłam usmażyć coś jeszcze. O ile prawdziwe, drożdżowe pączki bezglutenowe to wielkie wyzwanie, ta propozycja jest o niebo łatwiejsza i przede wszystkim nieziemsko pyszna!
Pączki wiedeńskie przygotowywane są z ciasta parzonego, które na blogu pokazałam już niejednokrotnie. Tym razem poszłam o krok dalej i utarłam je bez dodatku gotowych mieszanek, a jedynie mąki naturalnie bezglutenowej. Mają idealną strukturę, są mięciutkie i delikatne, a lukier sprawia, że są również słodkie. Polecam gorąco!
10 sztuk
Pączki wiedeńskie
składniki:
• 100 g mąki bezglutenowej* + 1 płaska łyżka
• 125 ml wody
• 50 g masła
• 2 jajka
• 2 łyżeczki cukru waniliowego
• soda na czubku łyżeczki
• ¼ łyżeczki soli
• olej do smażenia
lukier
• 1 szklanka cukru pudru
• 4 łyżki gorącej wody
wykonanie:
Wodę, masło i sól umieść w rondlu i doprowadź do wrzenia. W tym czasie przesiej mąkę z sodą, dodaj cukier waniliowy. Kiedy woda zacznie bulgotać dodaj do garnka. Wymieszaj mikserem, zdejmij z ognia i pozostaw do ostudzenia.
W tym czasie z papieru do pieczenia wytnij 10 kwadratów o boku 7-10 cm. Przygotuj lukier: do miseczki wsyp cukier, a następnie wymieszaj z wrzątkiem.
Do ciasta wbij jajka. Możesz wymieszać za pomocą miksera, ale by uzyskać naprawdę dobre, jednolite ciasto parzone najlepiej jeżeli zmiksujesz składniki za pomocą blendera.
Ciasto przełóż do szprycy, z końcówką w kształcie gwiazdki. Wyciskaj na przygotowane wcześniej kawałki papieru, tak by powstały równe okręgi.
W garnku rozgrzej olej. Pączki wkładaj na rozgrzany tłuszcz papierem do góry. Po minucie sam zacznie odchodzić i szybko go zdejmij. Smaż około 2 minut. Odsączaj na ręczniku papierowym, a następnie jeszcze ciepłe lukruj.
Smacznego!
*użyłam 50 g ryżowej, 30 g ziemniaczanej i 20 g kukurydzianej
Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej
[instagram-feed]
Odkąd rozpoczęłam eksperymenty nad stworzeniem czegoś, co mogłabym jeść nie obawiając się glutenu, gotowanie i pieczenie stało się moją wielką pasją i pozytywną „obsesją”. Pomyślnie udało mi się przebrnąć przez wiele niepowodzeń. Moim udziałem był też niejeden mniejszy czy większy sukces. Wszystko to sprawiło, że dziś w pełni mogę cieszyć się przebywaniem w kuchni i dzieleniem się moimi osiągnięciami z innymi. Jestem szczęśliwą autorką książki, traktującą publikowanie na blogu jak pracę zawodową, dla której wstaję każdego ranka. Moja kuchnia to miejsce bezglutenowe i wegetariańskie oraz coraz częściej zupełnie bezmleczne. Serdecznie zapraszam!
Copyright © Natchniona.pl 2018. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Piękne są po prostu! Nasze pączki bezglutenowe zawsze kończą się tragicznie 😛 Jeszcze mamy trochę czasu aby spróbować Twojego przepisu
Potwierdzam opinię Wery: „nieziemsko pyszne”!
Aż mi ślinka poleciała.
Teraz mam dylemat czy zaryzykować takiego ze sklepu i pocierpieć czy odłożyć tłusty czwartek o kilka dni i zrobić według Twojego przepisu. 
Zdecydowanie poczekać!
Pączki zrobił mój mąż, zniknęły w mgnieniu oka. Są rewelacyjne w smaku i proste w zrobieniu. Polecam wszystkim,którzy nie wierzą, że produkty bez glutenu są niejadalne.
Jesteś pysznie zdolna, dziękuję za przepis zrobimy na pewno
Zrobiłam, są naprawdę pyszne i bardzo szybko można je przygotować, choć jeszcze szybciej znikają z talerza 😉 Niestety moje nie zachowały takiej ładnej formy i wyglądały bardziej jak wybrzuszone oponki. Jakiej wielkości jajek używasz? Wszystkie inne składniki miałam wymierzone co do grama, więc zbyt rzadkie ciasto, które nie trzyma formy, to chyba wina jajek.
Mam takie z gospodarstwa, ale przypuszczam, że to są L. Na przyszłość może więcej mąki, ale co tam kształt, ważne, że smakowały
Weroniko- dzieki Tobie I ja jutro bede miala paczki !!! Oczywiscie o ile tylko dotrwaja do jutra. Wlasnie skonczylam smazenie I sa pyszne
Bardzo dziekuje !!!
papierem do dołu? nie papierem do góry?
Pewnie, racja!
Dziękuję za przepis, są przepyszne a moje dzieci są zachwycone!
Mam pytanie…
Czy jest szansa, że pączki te udadzą się także z masłem klarowanym?
Dziecię nie może zwykłego:(
Pozdrawiam.
Myślę, że jest, w końcu i tak będziemy rozpuszczać je w garnku.
Wyszły komuś z innym tłuszczem niż masłem? lub też np. z masłem klarowanym?
Dziękuję za ten przepis! Pączki wyszły wyśmienite. Córeczka zachwycona. Pozdrawiamy!
Czy z podanego ww skadu maki bezglutenowej -make kukurydziana moge zastapic inna?
Tak, owsianą bezglutenową lub większą ilością ryżowej.
Dziekuje bardzo ! Za odpowiedz ,za bloga.Dzis pieklysmy rogaliki,wyszly pyszne.Nastepne beda paczki!
Ale będzie uczta!
czy zamiast smażyć można je upiec w piekarniku? Jeśli tak to w jakiej temperaturze i jak długo? Wyglądają pięknie, mmmmm
Można, będę smakować jak klasyczne ciasto parzone- eklery czy ptysie. Myślę, że do 30 minut w temperaturze 190 stopni C.
Są pyszne:) koniecznie do powtórzenia. Jednak nie miałam mąki ryżowe i użyłam jaglanej oraz masła klarowanego
A bez jajek się uda? Np z siemieniem? Albo. …. bananem?
Takie pytanie mam. Czy uda się je upiec w piekarniku zamiast smażenia? Wiem że to nie to samo ale średnio toleruje smażone a taaaaka ochota mnie naszla.
Myślałam, że nigdy już nie zjem gniazdek, a za nimi przepadałam. Dziś miałam w końcu swój Tłusty Czwartek i pyszne gniazdka które niczym nie różnią się od tradycyjnych. Dziękuję Ci Weroniko za Twoje przepisy, nie tylko ten na gniazdka ale i na pierogi, naleśniki. Próbowałam innych przepisów i śmiało mogę stwierdzić że Twoje są zdecydowanie najlepsze! Jestem stałym gościem na stronie natchniona.pl
Pozdrawiam serdecznie!
Zapomniałam o komentarzu… robiłam w tłusty czwartek…niebo w gębie

Zrobiłam wszystko dokładnie, jak w przepisie. No może nie „wykręciłam” tak ładnie. Byłam ciekawa, ale po lukrowaniu, jeszcze letnie… mmmm, smak dzieciństwa, takie jak pamiętam kiedyś glutenowe… pychota. Na drugi dzień też super.
Dzięki Ci, dobra Kobieto