Sernik gotowany jest u mojej babci zarezerwowany na specjalne okazje. Jej jest ogromny, pyszny i dopracowany. Piekłam dziesiątki ciast z sera, w tym roku na wzór jej, ugotowałam część twarogu i przełożyłam ulubiony biszkopt.
Kochani, to ostatni przepis wielkanocny. Życzę Wam Świąt pięknych, pogodnych, w gronie tych, których kochacie. Na stole ustawcie mnóstwo bezglutenowych pyszności a do serca zaproście najpiękniejszą, radosną wiosnę.
Wasza Weronika
średnica 18 cm
Sernik gotowany
składniki:
– biszkopt: 3 jajka w temp. pokojowej, 75 g cukru, 3 łyżki mąki bezglutenowej, 2 łyżki mąki ziemniaczanej, 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
– ser: 500 g sera zmielonego trzykrotnie, 100 g cukru pudru, 3 jajka, 1 budyń waniliowy rozprowadzony w szklance mleka, 100 g rodzynek namoczonych godzinę w mocnym naparze herbaty i odsączonych
wykonanie:
Biszkopt upiecz tak jak w tym przepisie: (klik).
Jajka ubij na parze na puszystą pianę (przeczytaj w poradach) z cukrem. Garnek postaw bezpośrednio na ogniu i dodawaj po łyżce sera a następnie mleko z budyniem. Mieszaj do zgęstnienia masy uważając by ani odrobina się nie przypaliła.
Zdejmij z ognia, wymieszaj z rodzynkami i przełóż serem biszkopty. Zepnij w obręcz od tortownicy ponieważ masa może wypłynąć. Dopiero po kilkugodzinnym schłodzeniu sernik jest gotowy do podania.
Smacznego!
Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej
[instagram-feed]
Odkąd rozpoczęłam eksperymenty nad stworzeniem czegoś, co mogłabym jeść nie obawiając się glutenu, gotowanie i pieczenie stało się moją wielką pasją i pozytywną „obsesją”. Pomyślnie udało mi się przebrnąć przez wiele niepowodzeń. Moim udziałem był też niejeden mniejszy czy większy sukces. Wszystko to sprawiło, że dziś w pełni mogę cieszyć się przebywaniem w kuchni i dzieleniem się moimi osiągnięciami z innymi. Jestem szczęśliwą autorką książki, traktującą publikowanie na blogu jak pracę zawodową, dla której wstaję każdego ranka. Moja kuchnia to miejsce bezglutenowe i wegetariańskie oraz coraz częściej zupełnie bezmleczne. Serdecznie zapraszam!
Copyright © Natchniona.pl 2018. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kochana Weroniko!
Wspaniałych i pogodnych Świąt Wielkanocnych, chwil przepełnionych wiarą i miłością, a także zawsze radosnego i wiosennego nastroju. Wesołego Alleluja!
Marta i jej Łasuch – Artur
P.S. Jesteśmy Ci niezwykle wdzięczni za Twój blog.
Dziękujemy!
Bardzo dziękuję Marcie i Łasuchowi
Kochana, powiedz mi prosze czy to możliwe, że kupując gotowy twaróg na sernik strzeliłam sobie w kolano?
próbuję dojść do ego co zaszkodziło mi w świeta. Dopiero raczkuję w temacie i wielu rzeczy jeszcze nie wiem 
Witaj. Mogło tak być, swego czasu właśnie przez taki ser odniosłam totalna porażkę sernikową 😉 „Gotowy” ser musi być naprawdę bdb, aby wyszło z niego super ciasto. Podobnie, jak Weronika stosuję ser w kostkach – już mielony 3kronie (są takie dostępne).
Szczerze mówiąc myślę, że nie. Na pewno było coś innego, domyślam się, że nie żytni żurek! Twarogu używam w kostce i mielę w maszynce, najlepiej byłoby oczywiście wziąć od gospodarza.
Nie, ale była u mnie święconka. Taka tradycyjna, robiona na serwatce. Po dłuższym zastanowieniu wydaje mi się chyba, że to jej wina, a dokładnie tego, że była dość kwaśna co chyba mnie trochę podrażniło..
Sernik robiłam bez grama mąki, dodałam tylko budyń śmietankowy bezglutenowy i wyszedł wilgotny i delikatny jak chmurka. No cóż, człowiek uczy się na błędach