Kiedy ptaki odgrywają pierwsze poważne koncerty, a kolejne krokusy dołączają do kwietniowej parady, wprowadzam śmiałe zmiany. Przekopałam sypialnię w poszukiwaniu harmonii na nowo i opróżniając półki ze zbędnych elementów. Urządzam sobie tydzień bez mleka, zamierzam gotować więcej, porzucając naukę pod grubym kocem i oznaczanie terenu kubkami po herbacie.
Jeden z najlżejszych deserów jaki przychodzi mi do głowy to proste, puchowe suflety. Julia Child zwykła mawiać, że to jajko w najlepszym wydaniu. Kokilki kupiłam z myślą o nich właśnie, ale do tej pory zapiekałam w nich wszystko, tylko nie to co w pierwotnym zamiarze.
3 porcje
Suflety waniliowe
Potrzebne składniki:
– 2 jajka w temp. pokojowej, 1 łyżka mąki ziemniaczanej, 2 łyżki mąki bezglutenowej, 50 g cukru pudru, laska wanilii
– opcjonalnie bita śmietana, truskawki
Sposób przygotowania:
Żółtka utrzyj z połową cukru i nasionkami wydrążonymi z laski wanilii na puchową i jasną masę. Białka ubij na sztywną, lśniącą pianę. Dodaj pozostały cukier i miksuj do połączenia.
Do żółtek przesiej dwa rodzaje mąki i ubij je jeszcze przez chwilę. Dwie masy połącz ze sobą dużą łyżką, uważając by nie zniszczyć piany. Kiedy jajka będą puchowe, gęste i jednolite przełóż je do kokilek lub jednego żaroodpornego naczynia, wcześniej natłuszczonego i wysypanego cukrem pudrem.
Piecz 25 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni C.
Podawaj bezpośrednio po wyjęciu z odrobiną śmietanki i truskawkami.
Smacznego!
Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej
[instagram-feed]
Odkąd rozpoczęłam eksperymenty nad stworzeniem czegoś, co mogłabym jeść nie obawiając się glutenu, gotowanie i pieczenie stało się moją wielką pasją i pozytywną „obsesją”. Pomyślnie udało mi się przebrnąć przez wiele niepowodzeń. Moim udziałem był też niejeden mniejszy czy większy sukces. Wszystko to sprawiło, że dziś w pełni mogę cieszyć się przebywaniem w kuchni i dzieleniem się moimi osiągnięciami z innymi. Jestem szczęśliwą autorką książki, traktującą publikowanie na blogu jak pracę zawodową, dla której wstaję każdego ranka. Moja kuchnia to miejsce bezglutenowe i wegetariańskie oraz coraz częściej zupełnie bezmleczne. Serdecznie zapraszam!
Copyright © Natchniona.pl 2018. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Pyszności! W dodatku takie lekkie!