Mam kolegę, który twierdzi, ze sushi jest jak narkotyk. Próbujesz, chcesz coraz więcej, wydajesz kolejne pieniądze. W dodatku ten sam osobnik, postanowił sam nauczyć się rolować domowe maki, wysyłając mi przy okazji zdjęcia swoich prób. A ja, jak to ja, musiałam szybko popędzić do sklepu po potrzebne składniki i zabrać się za swoją wersję, zakładając, że moje sushi musi być wyjątkowe, zgrabniejsze i zupełnie wegetariańskie. Pobuszowałam też po sieci, zagłębiając się w historię, poznając podstawowe rodzaje mniej i bardziej wyszukanych japońskich przekąsek i oglądając masę tutoriali mistrzów tego fachu. Jakiś czas temu, ogromne wrażenie zrobiła na mnie książka „Wyznania Gejszy” i zapierający dech w piersiach film, uchylający rąbka tajemnicy tej niezwykłej kultury. Teraz znów chciałabym, żeby ktoś wziął mnie za rękę i zabrał prosto do ojczyzny kwitnącej wiśni.
4 rolki
składniki
ryż
• 200 g ryżu do sushi
• 4 łyżki octu ryżowego (użyłam octu z brązowego ryżu)
• łyżka cukru
• ½ łyżeczki soli
dodatki
• marynowane, smażone paski tofu
• długi, świeży ogórek
• burak
oraz
• 4 arkusze nori
• chrzan wasabi*
• sos sojowy do podania (bezglutenowy, tamari)
• miseczka z wodą do maczania palców (koniecznie!)
wykonanie
Specjaliści mówią, że najważniejszy jest ryż. Zatem wysyp ziarna na sitko o drobnych oczkach i bardzo dokładnie je wypłucz. Polewaj zimną wodą dopóki stanie się zupełnie przezroczysta. Teraz przełóż do garnka i zalej dwiema szklankami wody. Gotuj 15 minut pod przykryciem, mieszając od czasu do czasu by nie przypalić ani ziarenka. Po tym czasie pozostaw w garnku na kolejne 15 minut. W tym czasie przygotuj sos. Składniki przełóż do rondelka, podgrzej delikatnie i poczekaj aż rozpuści się cukier. Tak przygotowaną marynatą polej ryż. Delikatnie wymieszaj, przełóż do miski i całkowicie wystudź.
W tym czasie przygotuj stanowisko. Rozłóż matę bambusową, przygotuj dodatki. Ogórka pokrój w długie paski, usuń galaretowatą część. Buraka pokrój w słupki. Przygotuj miseczkę z wodą.
Na macie ułóż pierwszy wodorost nori. Pokryj ryżem połowę arkusza i dokładnie uklep. Na środku zrób nieznaczne wgłębienie. Posmaruj cienką warstwą wasabi i ułóż ciasno dodatki. Arkusz przesuń by rozpoczynał się wraz z krawędzią maty. Zroluj ciasno zaginając bambus. Na czubek palca nałóż odrobinę ryżu i rozsmaruj klej przy krawędzi powstałego ‚prawie rulonu’ (spójrz na zdjęcie). Zwiń jeszcze kawałek, tak by końcówka wodorostu skleiła się z pozostałym arkuszem. Wolną, suchą część pozostałego wodorostu, odetnij nożyczkami.
Rulony sushi krój delikatnie, ale zdecydowanie, za pomocą ostrego noża.
Podawaj świeże z miseczką sosu sojowego.
Gotowe!
*klasyka, jednak mi nie udało się znaleźć wasabi o rozsądnym składzie, pominęłam
Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej
[instagram-feed]
Odkąd rozpoczęłam eksperymenty nad stworzeniem czegoś, co mogłabym jeść nie obawiając się glutenu, gotowanie i pieczenie stało się moją wielką pasją i pozytywną „obsesją”. Pomyślnie udało mi się przebrnąć przez wiele niepowodzeń. Moim udziałem był też niejeden mniejszy czy większy sukces. Wszystko to sprawiło, że dziś w pełni mogę cieszyć się przebywaniem w kuchni i dzieleniem się moimi osiągnięciami z innymi. Jestem szczęśliwą autorką książki, traktującą publikowanie na blogu jak pracę zawodową, dla której wstaję każdego ranka. Moja kuchnia to miejsce bezglutenowe i wegetariańskie oraz coraz częściej zupełnie bezmleczne. Serdecznie zapraszam!
Copyright © Natchniona.pl 2018. Wszystkie prawa zastrzeżone.