W sobotni poranek słoneczko grzało pięknie. Pierwsze dni jesieni, ale cieplejsze niż tegoroczne lato.
Włożyłam kalosze i lekki płaszczyk. Z miseczką powędrowałam do krzewów malin.
Marzy mi się cały ogród w owocach! Kiedy mama pyta, co sobie w koło domu wyobrażam, moja odpowiedź jest oczywista
Pośród jabłoni, wiśni, gruszy a może jeżyn musi zawisnąć hamak. Po krótkim na nim odpoczynku będę odciążać drzewa z rumianych jabłek. Kocham naturę!
Z malinami można tworzyć nieskończone ilości wariantów najróżniejszych smakołyków. Chociaż najzdrowiej będzie zjeść je same, świeżutkie 😉 Kiedy jednak decydujesz się je skonsumować w innej wersji, drzwi stoją otworem…
U mnie tartaletki. Taka mała tarta dla każdego. Ciasto upiekło się bardzo smakowite. Do dość słodkiego kremu idealnie nadały się kwaskowate maliny.
Do następnego wpisu!
Przepis na 12 porcji
Tartaletki z kremem i malinami:
Potrzebne składniki:
¨ 200 g mąki bezglutenowej lub zwykłej (polecam: 100 g owsianej, 50 g razowej, 50 g skrobi kukurydzianej lub mąki ziemniaczanej ), łyżka oliwy lub oleju, woda (około ¼ szklanki lub więcej)
¨ 250 ml mleka, 2 żółtka, 20 g skrobi kukurydzianej, 50 g cukru (lub mniej), maliny
¨ Tłuszcz do formy, 12 foremek do mini tart (lub mniej, wtedy należy piec kilkukrotnie)
Sposób przygotowania:
Mąki przesiej. Wszystkie składniki prócz wody zagnieć szybko ze sobą. Dodaj tylko tyle wody, żeby ciasto dobrze się wyrabiało i nie rozrywało. Im krócej zagniatane, tym lepsze po upieczeniu.
Zawiń w folię i schowaj do lodówki na 1,5 h.
Piekarnik nagrzej do temp. 180 stopni C. Foremki dobrze natłuść. (to ważne, jeżeli będą dobrze wysmarowane, po upieczeniu bez trudu wyjmiesz z nich tartaletki)
Ciasto wyjmij i rozwałkuj na cienki placek. Miseczką zbliżoną do średnicy foremek wycinaj koła.
Wyklejaj nimi formy. Nadmiar ciasta odkrój.
Nakłuj widelcem i piecz przez około 25 minut. (Swoje ustawiłam na blasze z wyposażenia piekarnika, którą pokryłam papierem do pieczenia)
Upieczone wystudź, a następnie wydobądź z foremek.
Przygotuj krem: żółtka ubij z cukrem, dodaj skrobię. Mleko zagotuj. Gorącym zalej żółtka i utrzyj. Masę przelej do garnka i zagotuj ponownie. Ewentualne grudki rozetrzyj mikserem.
Tartaletki napełniaj nadzieniem i malinami.
Smacznego!
Tymi słowami zaczyna się książka mojej Mamy. Uważam, że doskonale pasują one również do mojej historii. Kiedy poszłam do szkoły, od rówieśników odróżniał mnie wyraźnie niższy wzrost i bardzo szczupła sylwetka.
Czytaj więcej
[instagram-feed]
Odkąd rozpoczęłam eksperymenty nad stworzeniem czegoś, co mogłabym jeść nie obawiając się glutenu, gotowanie i pieczenie stało się moją wielką pasją i pozytywną „obsesją”. Pomyślnie udało mi się przebrnąć przez wiele niepowodzeń. Moim udziałem był też niejeden mniejszy czy większy sukces. Wszystko to sprawiło, że dziś w pełni mogę cieszyć się przebywaniem w kuchni i dzieleniem się moimi osiągnięciami z innymi. Jestem szczęśliwą autorką książki, traktującą publikowanie na blogu jak pracę zawodową, dla której wstaję każdego ranka. Moja kuchnia to miejsce bezglutenowe i wegetariańskie oraz coraz częściej zupełnie bezmleczne. Serdecznie zapraszam!
Copyright © Natchniona.pl 2018. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Jak dla mnie, tartaletka, to taka odwrócona do góry dnem babeczka.
Jakkolwiek by jednak tego wypieku nie nazwać, jest przepyszny. Mam nadzieję, że moje Baby z Babińca, które miały możliwość w sobotni wieczór kosztować Twojego specjału, dołączą się do mojej opinii.
Tartaletki można też odwrócić do góry dnem i w zagłębieniu umieścić dodatki
Taką wersję, pewnie biszkoptową, wymyślę również. W każdym razie cieszę się, że smakowało 
A dołączą, dołączą, bo tartaletki z malinami w pełni zasługują na pochwałę. Wierzcie mi były pyszne:)
U nas w Krakowie ma swoją piekarnię niejaki Pan Trela- znany od lat ze swoich wyśmienitych wypieków. Oprócz pysznych chlebów piecze również ciastka. Jedną z jego specjalności są tartaletki właśnie.
Twoje Weroniko z całą pewnością dorównywały smakiem tym od pana Treli.
Przewagą „natchnionych” tartaletek są pachnące słońcem, świeżutkie maliny.
Muszę przyznać, że ciasto z mąki owsianej jadłam po raz pierwszy. Nie miałam wcześniej pojęcia, że może być aż tak dobre.
Wow
Bardzo mi miło, bardzo 😛 Chciałabym spróbować tych krakowskich tartaletek, tylko czuję, że pan Trela nie wprowadził wersji bezglutenowej 😉
Często testuję najróżniejsze i kombinuje. Dziś właśnie przyjechała paczka z mąką ryżową. Zobaczymy co z tego wyniknie.
Cieszę się, że moje smakowały. Wielki zaszczyt.
Mąka owsiana już jakiś czas temu wpadła mi w ręce. Bardzo dobrze się sprawuje
Pozdrowienia!
Weroniko,
Tartaletki były pyszne.Wyglądały przepięknie…
Ja też podobnie jak Ty kocham naturę. Marzy mi się także hamak, tyle że pośród starych sosen.
Dziękuję, dziękuję! Ach ten hamak, leżakować sobie na nim z książką i z taką tartaletką właśnie…
Witam!
Mam jedno pytanie: Ponieważ w domu nie posiadam skrobi kukurydzianej to czy mogę zastąpić tą skrobię inną mąką?;)
Tak, 200 g zwykłej. Ewentualnie skrobię można zastąpić nawet ziemniaczaną.